Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
72 posty 334 komentarze

Czas ucieka...

sgosia - Wśród rzeki zła szukam dobra, które jest w nas.

Oddział ulgi w cierpieniu prof. Suwalskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wiem, że ten wpis wygląda jak laurka, ale co tam. Mam ochotę go napisać, bo uważam, że miejsce, w którym spędziłam prawie miesiąc jest jasną gwiazdą na przygasłym firmamencie naszej służby zdrowia.



Ostatni dzień leżę w warszawskim szpitalu na Wołoskiej na wspaniale prowadzonym oddziale kardiochirurgii. Dlaczego taki wspaniały? Przede wszystkim bardzo czysty. Podłogi aż błyszczą, salowe (tu z nich nie zrezygnowano) codziennie myją wszystko i dokładnie wszędzie wycierają kurze. Cały personel sympatyczny i nastawiony na pomoc pacjentowi. Na wypowiedź jednej z pań, że to ciężki i niewdzięczny zawód. Pielęgniarka zaprotestowała – „Wdzięczny, bo tak dobrze patrzeć jak zdrowiejecie.”

Lekarze, świetni kardiochirurdzy, jeśli tylko nie trwają, czasem całodzienne, operacje, chętnie odpowiadają na nieskończone pytania chorych i odwiedzających.

Najbardziej, jednak niesamowitą osobą jest kierownik oddziału prof. Kazimierz Suwalski. On poza porannym obchodem odwiedza pacjentów kilka razy dziennie. Zawsze uśmiechnięty pomaga dojść do zdrowia. Ma również czas dla rodzin. Sam podaje swój numer telefonu, by dać się „zamęczać” pytaniami o stan chorego. Wie wszystko o każdej leżącej u niego osobie i dba, by wychodzący od niego pacjenci byli w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Codziennie opuszcza szpital późnym popołudniem.

Dodatkowo miałam szczęście, że trafiłam do pokoju, w którym cały czas panuje rodzinna atmosfera, dlatego pewnie wracanie do zdrowia było łatwiejsze.

Również tą drogą chcę podziękować cudownym ludziom z tego szpitala. Począwszy od rejestratorów, specjalistów wykonujących badania, roześmianych rehabilitantów i personel poprzednich dwóch oddziałów kardiologicznych, na których znalazłam się w trakcie przygotowań do operacji, a skończywszy na całym personelu tego oddziału (nie wymieniam nikogo, by uniknąć bolesnych pominięć) i na koleżankach z pokoju.

Dzięki Wam wszystkim wracam do zdrowia i do domu!

KOMENTARZE

  • @sgosia
    Cieszę się, że masz taką wspaniałą opiekę.

    Fajnie, że wracasz do zdrowia i do nas ;)))

    Pozdrawiam serdecznie :)
  • @Hrabia Ups-Gafa
    Dzięki za Twoje wizyty u mnie. Opieka naprawdę genialna, a od jutra już DOM!

    Pozdrawiam :)
  • @sgosia
    Super!
    Dbaj o serduszko ;)

    http://s2.ifotos.pl/img/kNDEyMTIx_hwshaer.gif
  • @Hrabia Ups-Gafa
    Słodki misiek - DZIĘKI.
  • @sgosia
    A ja też mogę zaświadczyć, że to cudotwórcy. Bo słyszałam chrapiący, umordowany głosik sgosi w kilka dni po operacji i zupełnie ZDROWY głos energicznej, pełnej radości i planów kobietki od kilku dni.

    Dobrzy lekarze i dobre lecznice, to potęga!
  • A teraz nowa prośba
    Nasza kolejna blogerka Samanta (to Teresa często modląca się pod Krzyżem) też będzie miała jutro operację w Warszawie (to interwencja gastrologiczna).

    Też prosi nas, byśmy się za nią pomodlili.
  • @Rebeliantka
    Będę się za Nią modlił.
    Pozdrów Ją ode mnie, Rebeliantko.

    Pozdrawiam :)
  • @Łażący Łazarz
    Już po strachu i zaczynam mieć energię, więc uwaga nadchodzę. :))))
  • @Nathanel
    Cieszy mnie to, że nie tylko ja mam takie zdanie o tej placówce, o tych ludziach. Warto wiedzieć, że mamy takich wspaniałych lekarzy.

    Pozdowienia dla Ciebie i brata.
  • @Rebeliantka
    Teraz i ja mogę dołaczyć się modlitw.
    Rebelciu, jesteś niezastąpiona.
  • @sgosia
    napisałem kiedyś wiersz w podobnych okolicznościach przyrody (zdrowotnych)

    Teraz dedykuję go Tobie oraz wszystkim tym ,którzy dochodzą do zdrowia.

    Kiedy przychodziłem na świat
    z każdym porannym bólem
    od nowa
    Miałem człowieczo- dziecinny pomysł
    Przed śmiercią się schować
    W ciepłym zapachu piwonii
    W wietrze który nie umie wymówić mojego imienia...
    Razem z mrówką powędrować
    do ogrodu tuż po świcie
    ścieżką światła.
    ...
  • @Polonia
    Takie z nas "upadłe" kobitki.
    :)
  • @CzarnaLimuzyna
    Piękny wiersz. Dziękuję. :)
  • @sgosia
    Cieszę się, że wyzdrowiałaś. I że jednak są w naszym Kraju dobrzy lekarze, nie łapiduchy. I dziękuję Rebeliantce za info i trzymanie ręki na pulsie. BTW, co z Samantą. BTW2 - gdzie Iza?

    Pozdrawiam!

    DelfInn
  • Samanta na ostrych antybiotykach, przed operacją.
    Módlmy się, bo serce ma słabe.

    Pozdrawiam wszystkich.

    Są jeszcze wśród lekarzy ludzie.
  • @circ
    Módlmy się. Wiem jak to jest potrzebne, jak pomaga.
  • @sgosia
    Samanta po operacji woreczka, dziś.
    Zyje!
    Pół godziny temu się wybudziła, ledwie szepcze, ale ma humor.


    Pozdrawiam sgosiu w imieniu swoim i Teresy, która dzwoniła ze szpitala.
  • @circ
    Pozdrów Samantę i zapewnij ją o moich modlitwach.
    Niech jej Bóg błogosławi i niech ją strzeże.....
  • Gosiu, zdrowiej
    tak sie ciesze, ze na Twoj blog trafilam. Twoje wpisy sa takie jasne..dziekuje,
  • przepraszam - Sgosiu
    ja zza duzej wody, mnie trzeba duzo wybaczac:-))
    ale wiecie co ? tak sie ucieszylam, ze sie wszyscy modlimy.. dolaczam sie do Was w modlitwie i za Sgosie, za Samante i Polske..zeby Jej serce tez moglo mocno bic.
  • @Tertia
    Również się cieszę, że tu trafiłaś. Módlmy się razem, bo to bardzo ważne.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej