Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
72 posty 334 komentarze

Czas ucieka...

sgosia - Wśród rzeki zła szukam dobra, które jest w nas.

DO PRZEMYŚLENIA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie Piotr Bratkowski nazywając siebie w dyskusji ATEISTĄ.

Napisałam wtedy „Absolutnie nie wierzę w Twój ateizm. Jesteś człowiekiem myślącym, a taki nie może nie zadawać sobie pytań egzystencjalnych. (…) każdy widząc porządek, choćby prawa matematyki, czy fizyki, musi sobie zdawać sprawę, że jeśli świat rządzi się jakimiś prawami, to nie może pochodzić z chaosu.”

Postanowiłam jednak temat rozwinąć.

We wczesnej klasycznej grece, przymiotnik atheos znaczył bezbożny. Kiedyś słowo "ateista" było zniewagą; nikt nawet nie myślał o nazwaniu siebie ateistą. Generalnie uważa się, że definicję słowa ateizm - brak wiary w jakiegokolwiek boga, czy bóstwa, jest najbliższa prawdy. Czasami do ateistów zalicza się agnostyków, którzy uważają, że nie ma możliwość dowiedzenia się, czy bogowie istnieją, czy też nie. Jednym z pierwszych przejawów agnostycyzmu było „Wiem, że nic nie wiem” Sokratesa. Tylko, czy rzeczywiście są ludzie, którzy nie mają swoich bóstw?

Od zarania dziejów wszystkie ludy wierzyły w istnienie siły wyższej. Wiem, że wielu powie, że powodem tego był brak wiedzy. Uważam, że człowiek instynktownie czuł, że jest Ktoś, kto w jakiś sposób panuje nad tym światem. Wszyscy dążyli do poznania prawdy.

Obecnie ludzie w krajach, gdzie panuje wysoka cywilizacja i dobrobyt, odwrócili si\e od Stwórcy. Uważają, że poradzą sobie sami, bo mają wiedzę i majątek. Nie mam zamiaru takich postaw krytykować, ani głosić nawracających kazań. Chcę tylko udowodnić, że każdy w coś, lub kogoś wierzy, WIĘC NIE MA ATEISTÓW.

Systemy totalitarne próbowały narzucić ateizm, ale rządzący dobrze sobie zdawali sprawę, że mało jest ludzi, którym wystarczy to, że mają pełną szklankę i talerz. Człowiek prędzej, czy później zaczyna się zastanawiać nad tym co było na początku, skąd się wzięliśmy itd. Dlatego chcąc zwalczyć chrześcijaństwo, a zwłaszcza katolicyzm próbowano ludzi, z niezłym skutkiem, zainteresować, okultyzmem, wróżbiarstwem, czy religiami wschodu.

Prawdziwe bożki współczesnego człowieka, w zlaicyzowanym świecie są jednak bardziej przyziemne. Dla jednych będzie to pieniądze, dla których są w stanie zrobić niemal wszystko. Dla innych kariera, komputer, telewizor i „wyroczniami”, na różnych programach. Są i tacy, którzy ponad wszystko kochają siebie, a zalecana asertywność powoduje, że kierując się daleko idącym egoizmem, to właśnie siebie stawiają na piedestale i stają się dla siebie bogami.

Proszę drodzy ATEIŚCI, ale nie tylko, bo i wśród ludzi podobno wierzących są wyznawcy tych bożków, zastanówcie się, czy nie mam racji. Co dla Was w życiu jest najważniejsze, w co i komu wierzycie? I nie mówcie, że wg Was nie ma Boga, bo jeśli nie wierzycie w Niego, szukacie substytutów i nie ma na to rady.

 

KOMENTARZE

  • Osobiście nie jestem ateistą,
    ale znam kilku ateistów i oni naprawdę po prostu nie wierzą w Boga, nie ma w tym nic dziwnego, po prostu zastanawiali się nad tym i doszli do wniosku że wszystkie zjawiska da się wytłumaczyć bez konieczności odnoszenia się do czegokolwiek ponadnaturalnego, i dlatego nie widzą konieczności zakładania istnienia czegokolwiek ponadnaturalnego.

    I na tym właśnie polega ateizm, nie na "odwróceniu się od Stwórcy" ani "szkukaniu dla niego substytutów", tylko po prostu na przemyśleniach z których wynika że ktoś nie ma żadnych argumentów przemawiających za prawdziwością koncepcji istnienia Boga.
  • @starmie
    Zauważ nie chodziło mi tylko o wiarę w Boga, ale o to, że każdy człowiek w coś wierzy, choćby w siebie. Dlatego uważam, że nie ma prawdziwego ateizmu.
  • @sgosia
    Ale ateizm nie oznacza braku wiary w cokolwiek, tylko brak wiary w istnienie Boga. Ateista jak najbardziej może wierzyć np. w siebie, w innych ludzi, itp. i w żaden sposób nie kłóci się to z jego ateizmem.
  • @starmie
    Masz rację. Chodzi mi tylko o to, zeby to ateistom uświadomić, bo oni twierdzą, że nie ma Boga, a sami tworzą sobie Jego substytuty, bo nie da się żyć nie wierząc w NIC.
  • @sgosia
    Ale ateiści mówią że nie ma Boga, a nie że nie ma niczego. Więc co chcesz im uświadamiać, skoro wcale nie twierdzą że w nic nie wierzą?

    Poza tym, wiara w siebie/ludzi/inne rzeczy/itp nie są substytutami wiary w Boga, tylko czymś zupełnie innym. Jak jakiś ateista wierzy w siebie, to nie jest to substytutem wiary w Boga, tylko czymś całkowicie odrębnym i nie związanym.
  • @starmie
    nie zgadzam się z tym. Uważam, że ateiści i nie tylko oni tworzą sobie z ludzi i przedmiotów bożki. Może nie modlą się do nich, ale często stawiają je sobie na piedestałach i wypełniają życie tylko właśnie tymi bożkami.
  • @sgosia
    Niektórzy ateiści tak robią, i niektórzy wierzący tak robią. Ale oczywiście nie wszyscy, bo każdy jest inny. Ateizm polega po prostu na tym, że ktoś nie widzi powodu by wierzyć w Boga, tak samo jak np Ty nie widzisz powodu by wierzyć w Zeusa. I tyle, nic więcej.
  • @starmie
    Wyobrażasz sobie, że można żyć, będząc człowiekiem myślącym, nie wierząc w nic. Długo tak się nie da, chyba, że wystarczy seta i zagrych, skóra i komóra.
  • @sgosia
    Ech... jak to "nie wierząc w nic"? Wskaż miejsce gdzie to napisałem, bo pisałem przecież coś zupełnie przeciwnego :P
  • @starmie
    Skoro wierzą w cokolwiek, to nie są już ateistami. :)
  • @sgosia
    Przykro mi, ale Słownik Języka Polskiego PWN się z Tobą nie zgadza :)

    http://sjp.pwn.pl/slownik/2551073/ateizm
  • @starmie
    Pisała już "We wczesnej klasycznej grece, przymiotnik atheos znaczył bezbożny.", czyli dla mnie nie wierzacy w żadnego boga, czy bożki. uważam, że każdy na wlasny użytek tworzy sobie jakieś bóstwa, czy idoli, więc gdzie tu ateizm?
  • @sgosia
    A "ku*as" (nie chcę napisać pełnego słowa bo to jest chyba tutaj niedozwolone) to kiedyś był frędzel przy pasie. Słowa zmieniają swoje znaczenie. Dzisiaj ateista oznacza ktoś kto nie wierzy w istnienie Boga/bogów w sensie religijnym (a nie w sensie przenośni, gdzie "bożek" oznacza coś ważnego dla kogoś). A nie kogoś, kto nie wierzy w absolutnie nic.
  • @starmie
    Zgoda, ale przyznaj, że ludzi, którzy nie wierzą zupełnie w nic NIE MA.
  • Sgosiu
    Bardzo ciekawy temat.
    Stałem w swoim życiu po obu stronach. Byłem bardzo zdecydowanym ateistą i każdego, kto mówił (byli tacy), że wierzę w jakiegokolwiek Bożka, mieszałem z błotem, szydząc ile wlezie z jego głupoty.
    Teraz jestem zdecydowanym katolikiem i mój pubkt widzenia trochę się zmienił. Widzę wiele(wielu?) bożków, w które wierzyłem bezwiednie, nie wiedząc, że to bożki.
    I to już raczej sprawa filozofii, żeby rozstrzygnąć wierzyłem, czy nie. Świadomie na pewno nie. A jeśli jaki diabeł wlazł mi bez mojej woli za koszulę i zwodził moje myśli, to wierzyłem, czy byłem manipulowany?
    Wiara w bożków jest wiara kaleką. Wierzyłem w rozum, mając bardzo złe zdanie o każdym rozumie, który spotkałem na swojej drodze. Wierzryłem w wolna wolę, nie mając jej. Wierzyłem w demokrację, nie wiedząc, że to iluzja. Wierzyłem w równość, widząc, że każdy jest inny. Wierzyłem w swój obraz świata, nie widząc, jak bardzo jest do dupy.
    Za to nie wierzyłem w swoja wiarę.
    Szlag mnie kiedyś niemalże nie trafił, jak w poszukiwaniu pilnej dyspendy dla mojej przyszłej żony poszliśmy do księdza Twardowskiego i po dłuższej rozmowie stwierdził, że jestem szukającym Boga i że "taki beznadziejny" to ja nie jestem.
    A mi przecież wtedy do głowy nie przyszło, szukać jakiegoś bzdurnego Boga.
    Po li;kunastu latach latach okazało się, że to ksiądz Twardowski miał rację. Szukałem, aż znalazłem.

    kłaniam się
  • @Niegdysiejszy
    Blondasku
    nasza historia jest podobna. Byłam ateistką przez długie lata. Ochrzciłam się, żeby wziać ślub, ale o wierze wiedziałam niewiele. Nadal szukałam, chociaż nie wiedziałam czego. Dopiero po pełnym nawróceniu okazało się, że szukałam Boga. teraz gdy jest w moim życiu jest łatwiej znosic przeciwności losu, bo jest Jego Miłość.

    Pozdrawiam
  • @sgosia
    Masz rację, nie ma takich ludzi, ale nikt nie twierdzi że tacy ludzie w ogóle istnieją. :)

    Istnieją natomiast osoby które nie wierzą w istnienie wszechmocnych istot nadnaturalnych, i takie osoby określa się jako ateistów.
  • @starmie
    Wiem, ale tak naprawdę oni w COŚ wierzą. :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej